mi_fe_szelogo
pol_zw_szelogo_cd
WIADOMOŚCI  LIPCA  2019
mi_fe_szelogo_cd
REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA
REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA

Lata 2008-2017
KLASYFIKACJE
MISTRZOWIE OLIMPIJSCY
POLSCY MEDALIŚCI IO
MISTRZOWIE ŚWIATA
POLSCY MEDALIŚCI MŚ
MISTRZOWIE EUROPY
POLSCY MEDALIŚCI ME
MISTRZOSTWIE POLSKI
KLUBY SZERMIERCZE
AKADEMIA prof. Zbigniewa Czajkowskiego
Jerzy Pawłowski 1932-2005
GWIAZDA WITOLDA WOYDY
ARCHIWUM
LINKI
KONTAKT
BLOGI
KSIĄŻKI i DVD
Lata 2008 - 2017

2019-07-26
Misja Tokio


Skończyły się Mistrzostwa Europy, skończyły się Mistrzostwa Świata, więc wypada co nieco napisać o...igrzyskach. Turnieje olimpijskie w Tokio już za rok i jak zawsze w takiej sytuacji dużo nerwów, presji i algebry, bo o nominację łatwo nie jest. Zostało niecałe dziewięć miesięcy do zamknięcia rankingu olimpijskiego i przez ten czas zostaną rozegrane cztery turnieje Pucharu Świata, dwa turnieje Grand Prix oraz oczywiście turnieje kwalifikacyjne, czyli popularne „dobijaki”. Turniejów satelitarnych nie liczymy, bo nie sądzimy, żeby ktoś chciał psuć sobie cykl szkoleniowy, latając po całym świecie i na jet lagu toczyć zaciekłe boje (bo obsada nie musi być przecież mizerna), by na koniec zdobyć 4 punkty za zwycięstwo w turnieju. Słowem – siedem szans indywidualnych oraz cztery drużynowe. Szans na to, by przebić się przez system kwalifikacyjny i zapewnić sobie udział w największym sportowym święcie naszego globu. Ciułanie punktów rozpoczęło się już prawie cztery miesiące temu i można pokusić się o pewne prognozy, aczkolwiek z zastrzeżeniem, że szermierka bywa nieprzewidywalna. Za co bardzo ją kochamy, niezależnie od wyników naszych faworytów.

Zacznijmy może od czegoś pozytywnego...co by tu...Niech będzie floret żeński. Występy na imprezach mistrzowskich może nie wzbudziły u kibiców euforii, ale szóste miejsce w Europie i siódme na świecie to solidne rezultaty. Pewnie, że kołaczą się po głowach mocarstwowe zakusy i powrót do czasów kiedy miejsca na podium były chlebem powszednim, ale nie będę próbował zaklinać rzeczywistości. Po dwóch ważnych turniejach podopieczne trenera Pawła Kantorskiego są na ósmym miejscu rankingu olimpijskiego. Jednak sama taka informacja nic nikomu nie mówi. W związku z regułami kwalifikacji, mniej nas obchodzi, które miejsce zajmują nasze reprezentantki i reprezentanci, a bardziej jak wygląda układ sił na samej górze. W przypadku florecistek wygląda na razie bardzo dobrze. Rosja, Włochy i Francja zajmują miejsca w pierwszej czwórce i nie wygląda na to, by miały z niej wypaść. Oznacza to, że o jedno miejsce, które należy się na igrzyskach kontynentowi europejskiemu, powalczą Niemki, Węgierki i oczywiście Polki. Wszystkie te trzy drużyny mieszczą się w przedziale dziewięciu punktów. Oznacza to ni mniej ni więcej, że w ciągu czterech turniejów, które nas czekają zdarzyć się może praktycznie wszystko. Wielkie odkrycie, prawda? I na pewno będzie działo się dużo, bo zgodnie z rozstawieniem (które przecież będzie generowane na podstawie rankingu FIE) te trzy drużyny mają szansę często na siebie trafiać. Bilans zarówno z Niemkami jak i Madziarkami mamy jednak dosyć dobry, więc co tu dużo kryć, można oczekiwać, że solidna forma z zakończonego sezonu zostanie utrzymana w kolejnym, a co za tym idzie – wywalczone zostanie upragnione miejsce na igrzyskach. W przypadku gdyby ta sztuka się nie udała (odpukać) i drużynowo awansowały Niemki lub Węgierki, najbliżej szansy na wyjazd do Tokio jest Hanna Łyczbińska, która chrzest olimpijski ma już za sobą. Prawie identyczne szanse ma Martyna Długosz, a tylko trochę mniejsze Martyna Synoradzka oraz Julia Walczyk. Potencjalne rywalki o miejsce indywidualne to Hiszpanka Diaz oraz Izraelka Pustilnik. Strata punktowa nie jest duża. Z kronikarskiego obowiązku przypominamy jednak, że kwalifikacja drużynowa oznacza automatycznie trzy miejsca w turnieju indywidualnym. Byłoby pięknie.

Pięknie na razie nie jest jeżeli chodzi o sytuację polskich szpadzistów. Znajdują się w tej chwili na 22 miejscu i mają 74 punkty straty do miejsca premiowanego awansem, więc skupmy się może na rankingu indywidualnym. Tutaj sytuacja wygląda lepiej, chociaż nie tak dobrze jak na starcie kwalifikacji. Radosław Zawrotniak rozpoczął je przecież od drugiego miejsca w turnieju Grand Prix w Cali. Niestety, nasz szpadzista, który przecież ma już w kolekcji olimpijski medal, nie awansował do turnieju głównego w Paryżu, a na turniejach mistrzowskich nie zdołał wejść do 1/16 finału. Obecnie jest 18 w rankingu, a do przeskoczenia w kolejce do Tokio ma reprezentanta Izraela Yuvala Shaloma Freilicha oraz Holendra Basa Verwijlena. Oczywiście przy założeniu, że pierwsza czwórka listy drużynowej pozostanie bez zmian. Jeżeli wypadnie z niej bowiem jakakolwiek drużyna europejska, to strata może wynieść dużo więcej niż 14 punktów. Zupełnym przypadkiem, właśnie 14 dostaje się za miejsce w ósemce na turnieju pucharu świata. Wiemy zatem co trzeba zrobić, szans będzie dużo, a walka pasjonująca. Od jakiegoś czasu obsada turniejów szpadowych jest tak liczna, że żeby wejść do turnieju głównego, trzeba wygrać około osiemdziesięciu pojedynków, skacząc na jednej ręce, z piracką opaską na oku. To oczywiście żart. Tak robi tylko Szwajcar Max Heinzer.

Jeżeli chodzi o szablę męską, to rozpisywać się z wiadomych przyczyn nie będę. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na fakt, że Korea Południowa po raz trzeci z rzędu zdobyła złoty medal mistrzostw świata w drużynie. Chłopaki piszą piękną historię. Druga rzecz warta uwagi, to ranking drużynowy, w którym na chwilę obecną, na igrzyska łapie się rzeczywiście osiem najlepiej punktujących w nim drużyn. Nie sądzę, żeby ekipa Egiptu długo pozostała na ósmym miejscu, ale jestem pewien, że z „szesnastki” nie wyleci. Pogoń Francuzów i Rumunów za Rosjanami będzie (zgadliście) pasjonująca.

O szabli żeńskiej można napisać nieco więcej, bo Polki znajdują się na miejscu 10, więc wydawałoby się, że nie jest źle. Mogłoby być jeszcze lepiej gdyby nie mecz z Węgierkami w Budapeszcie, który zapewne będzie się naszym paniom śnić po nocach. Nie mamy nic przeciwko, pod warunkiem, że we śnie lub na jawie odnajdą w końcu receptę na sukces. Aby cała historia skończyła się dla zawodniczek Dariusza Nowinowskiego szczęśliwie, trzeba dużo walki (pasjonującej, a jakże), trochę szczęścia, a także wsparcia z Ukrainy. Pierwszy warunek, to właśnie awans naszych sąsiadek do najlepszej czwórki rankingu olimpijskiego. Drugi, to utrzymanie przewagi nad Niemkami (obecnie 5 punktów). Trzeci i najważniejszy, to dogonienie Węgierek. Strata wynosi 34 oczka, co daje średnio 9 punktów do odrobienia w każdym turnieju. Tyle wynosi różnica między miejscem piątym, a jedenastym w turnieju drużynowym. Mission impossible? Bardzo możliwe. Jest jednak druga możliwość, ale też nieszczególnie prawdopodobna. Otóż, jeśli Ukrainki znajdą się w pierwszej czwórce, Tunezyjki wypadną z najlepszej 16, a nasze szablistki wyprzedzą w rankingu Japonię, nie dawszy wyprzedzić się Niemkom ani Hiszpankom...będzie wyjazd na igrzyska. Miejmy nadzieję, że teoria Terry'ego Pratchetta, że szansa „jedna na milion” sprawdza się w dziewięciu przypadkach na dziesięć, znajdzie tutaj swoje potwierdzenie. Co jeżeli nie uda się awansować w tak trudnych okolicznościach przyrody? Pozostanie walka o miejsce indywidualne. Marta Puda, Angelika Wątor i Małgorzata Kozaczuk mają praktycznie tyle samo punktów w rankingu, a ich strata do Tokio wynosi 61 oczek. Dużo, oj dużo...

We florecie męskim sytuacja jest podobna, aczkolwiek z pewnego punktu widzenia lepsza. Po znakomitym występie w Budapeszcie tymczasowy bilet do Tokio posiada Michał Siess. Gdańszczanin osiągnął życiowy sukces i wie, że wyjazd do Japonii siedzi na puncie jego floretu. Co prawda z drugiej strony, bo na kablu od bębna siedzą mu tacy zawodnicy jak Niemiec Benjamin Kleibrink, Czech Alexander Szupenicz, ale tutaj nie ma co oglądać się za siebie. Trzeba patrzeć w przód i robić swoje. Pan Michał (rycerz niemały) potrafi świetnie zaprezentować się w turniejach o stawkę, co pokazał nie tylko w zeszłym tygodniu, ale również podczas turniejów Grand Prix w Turynie i Szanghaju. A kto mu zabroni wejść w następny sezon z przytupem? Nikt mu nie zabroni! No chyba, że Andrzej Rządkowski. Wrocławianin dzięki świetnemu występowi na Mistrzostwach Europy też może jeszcze liczyć się w walce o igrzyska. Jest nieco bardziej chimeryczny w swojej formie od Michała Siessa, ale przecież nie brakuje mu niczego, żeby do Tokio pojechać. No może tego, żeby był mniej chimeryczny w swojej formie. To był ten „pewien punkt widzenia”, a teraz porozmawiajmy o drużynie. Team fechmistrza Stanisława Szymańskiego w zeszłym sezonie zdobył brązowy medal mistrzostw Europy, wywalczył szóste miejsce na mistrzostwach świata i wydawało się, że zadomowił się na dobre w czołowej ósemce rankingu FIE. Niestety po dobrym początku kolejnego cyklu, przyszła obniżka formy, co przyniosło skutek dwojaki. Primo – floreciści nie zdobyli zbyt wielu punktów do rankingu olimpijskiego i są obecnie klasyfikowani na 13 miejscu. Secundo – drużyna spadła na 11 miejsce w rankingu światowym, co oznacza, że potencjalnie trudniejsi przeciwnicy czekać będą na naszych zawodników w 1/8 finału. Piszę „potencjalnie”, bo może akurat nasza ekipa raz czy drugi trafi na zespół, który jej bardziej „leży”. Zobaczymy. Zresztą sam fakt awansu o trzy pozycje (do Niemców tracimy obecnie 36 punktów), nie zapewniłby nam miejsca w Tokio. W wywalczeniu awansu, muszą nam pomóc Rosjanie i Hongkończycy. Ci pierwsi powinni awansować do czołowej czwórki, a ci drudzy z niej wypaść. Nie mamy nic przeciwko temu, żeby nasza drużyna pomogła w tym drugim procesie. Gdyby w którymś turnieju udało się zrewanżować za porażkę z Budapesztu na poziomie meczu o ósemkę...Ale tak można sobie teraz gdybać, a tymczasem cel jest prosty, acz bardzo trudny. Trzeba zacząć wchodzić do półfinałów. Po pasjonujących meczach rzecz jasna.

Z wchodzeniem do półfinałów nie miały problemu polskie szpadzistki, które zostawiłem sobie na deser, żeby zakończyć tę część artykuły pozytywnym akcentem. Nasze świeżo upieczone mistrzynie Europy potknęły się lekko w Budapeszcie, ale takie potknięcie na pewno zmotywuje je do jeszcze solidniejszej pracy, bo cel na horyzoncie jest wspaniały. Pierwszy drużynowy występ olimpijski w historii polskiej szpady żeńskiej. I to nie występ na zasadzie „liczy się udział”. Drużyna prowadzona przez Bartłomieja Języka pozwala nam przeżywać naprawdę piękne chwile. Zwycięstwo w Barcelonie (nie liczące się niestety do kwalifikacji olimpijskiej), zwycięstwo w Dubaju, zwycięstwo w Dusseldorfie. To nie są jednorazowe wyskoki jakie zdarzały się polskim drużynom przez ostatnie lata. To jest stabilność, to jest firma, to jest drużyna, za którą trzeba by tylko „trzymać kciuki i jakoś to będzie”. To jest drużyna, na którą możemy liczyć. I miejmy nadzieję, że jedynym bólem głowy w nadchodzącym sezonie będzie tylko rywalizacja o miejsca w drużynie. Polki są obecnie trzecie w rankingu FIE, trzecie w rankingu olimpijskim i wjechały na autostradę do Tokio. Oczywiście mimo sporej przewagi, walka zapowiada się... pasjonująco.

Patrząc czysto matematycznie, statystycznie i realistycznie, mamy poważne szanse na olimpijską kwalifikację dla dwóch drużyn i dwóch, trzech zawodników czy zawodniczek indywidualnie. Taki stan osobowy byłby dużo lepszy niż ten w Rio de Janeiro, czy Londynie. Progres? Jeszcze za wcześnie by o tym mówić. Na razie trzeba skupić się na misji „Tokio”.

Marek Malanowski

2019-07-22


Medale Polaków >> - Wyniki >> - Live stream >>

Ech te ostatnie zmiany...
Zacznijmy od florecistek. Miały mieć kłopoty z Francuzkami i miały. Wszystko ważyło się w meczu z trójkolorowymi do siódmej walki, po której stan meczy był 32:32. Potem szala przechyliła się stronę rywalek i mecz zakończył się wynikiem 39:45. Kolejne dwa starcia z drużynami azjatyckimi w tabeli 5-8 ułożyły się "fifty fifty". Japonki wygrały z Polkami 34:29, ale w meczu z Koreankami Martyna Długosz, Hanna Łyczbińska, Martyna Synoradzka i Julia Walczyk zwyciężyły 29:28. Miejsce w klasyfikacji - 7. Miejsce w klasyfikacji - 7. Na podium Rosjanki (złoto), Włoszki (srebro) i Amerykanki (brąz).

Floreciści najbardziej czekali na mecz z Hongkongiem (Kuwejt pokonany na rozgrzewkę 45:16), bo od niego zależał awans do ćwierćfinału. Dziesięciopunktowa strata zanotowana w pierwszych czterech walkach nie pozwoliła spokojnie prowadzić spotkania. Konieczna była szaleńcza pogoń. Zdawało się nawet, że może się zakończyć powodzeniem, ale ostatecznie Hongkongijczycy zachowali sześć trafień przewagi. I jeszcze ta porażka z Duńczykami 43:44. Krystian Gryglewski, Leszek Rajski, Andrzej Rządkowski, Michał Siess sklasyfikowani jako trzynaści. Zapewniły im to miejsce dwie ostatnie wygrane z Kanadą i Ukrainą, o które też nie było łatwo - odpowiednio 45:43 i 45:38.

A tymczasem najbliżej sprawienia miłej niespodzianki były dziś szablistki. Ale tylko najbliżej, bo ostatecznie nic z tego nie wyszło. Dość powiedzieć, że jeszcze po ósmej walce w meczu 1/8 finału z Węgierkami prowadziły 40:32... Udział w turnieju zakończyły dwoma zwycięstwami - z Hongkongiem 45:24 i Hiszpanią 45:39 oraz porażką z Japonkami 34:45. W sumie 10 lokata Małgorzaty Kozaczuk, Marty Pudy, Sylwii Matuszak i Angeliki Wątor.

Najlepszą drużyną i mistrzami w szpadzie mężczyzn są w tym roku Francuzi. Srebro dla Ukraińców, brąz dla Szwajcarów.

2019-07-21


Medale Polaków >> - Wyniki >> - Live stream >>

Złamane szpady
Złoto mistrzostw Europy nie jest gwarancją zdobycia medalu na mistrzostwach świata, ba czasem ledwie wystarczy na ósme miejsce w finałowej ósemce. Przekonały się o tym polskie szpadzistki, aktualne mistrzynie Starego Kontynentu, które w drugiej, dzisiejszej części turnieju drużynowego nie zdołały wygrać żadnego meczu. W ćwierćfinale Renata Knapik-Miazga, Magdalena Piekarska, Ewa Trzebińska i Aleksandra Zamachowska przegrały z Ukrainkami 38:45, a w tabeli 5-8 doznały kolejnych porażek - z Estonią 35:45 i Koreą 27:45. Mistrzostwo zapewniły sobie Chinki po zwycięstwie nad Rosją 29:28. Ukrainki, które pozbawiły naszą drużynę szans na medal, same też nie stanęły na podium przegrywając mecz o brąz z Włoszkami 36:45.

Dobry początek mają za sobą florecistki. Pokonanie Filipinek (45:20) nie nastręczyło żadnych trudności. Niemki stawiły już większy opór, stąd mecz zakończył się wynikiem 37:31. Co będzie jutro? Skala trudności rośnie. Rywalkami będą Francuzki. Kłopoty gwarantowane.

Pozbyli się ich już natomiast szpadziści. Mateusz Antkiewicz, Karol Kostka, Mateusz Nycz i Radosław Zawrotniak przegrali pierwszy mecz z Wenezuelczykami 33:37 i zostali sklasyfikowani na miejscu 19. Można powiedzieć, że na 42 startujące teamy w środku stawki.

2019-07-20


Medale Polaków >> - Wyniki >> - Live stream >>

Michał Siess krok od podium!
Wspaniałe szóste miejsce Michała Siessa, życiowy sukces gdańszczanina i...niedosyt. Na kilka słów więcej znajdzie się miejsce w podsumowaniu mistrzostw. Dziś ograniczymy się tylko do podania wyników. Najpierw wygrana z Japończykiem Toshiyą Saito 15:7, potem zwycięstwo w pojedynku z Kanadyjczykiem Maksymilianem Van Haasterem takim samym rezultatem, wreszcie świetna viktoria w starciu z Amerykaninem Alexandrem Massialasem (wicemistrzem olimpijskim i świata) 15:10, która dała Michałowi prawo do walki o medal z robiącym dziś furorę (wyeliminował w 1/32 mistrza świata Włocha Alessio Foconiego) Brytyjczykiem Marcusem Mepsteadem. Wynik 15:9 dla rywala. Miejmy nadzieję, że dzisiejsza szansa nie była jedyną, jakie trafiają się w karierze, że Polak wywalczy sobie kolejne. Drugi z naszych florecistów, Andrzej Rządkowski skończył udział w turnieju już po pierwszym pojedynku. Uległ w nim Chińczykowi z Hongkongu Ka Long Cheungowi 9:15 i zajął ostatecznie 62 miejsce. A Mepstead? Cóż, zdołał awansować do finału i został wicemistrzem świata. Szczęśliwy, ale też nie do końca...Złoto dla Francuza Enzo Leforta. Największego talentu ostatnich lat, który wreszcie eksplodował. Trójkolorowi odzyskali tytuł po 21 latach. My czekamy już lat 58 (Ryszard Parulski 1961 r.)

Szablistki musiały w relacji ustąpić miejsca florecistom, bo nie zwojowały dziś nic. Obie przegrały swoje pierwsze walki - Sylwia Matuszak z Ukrainką Alina Komaszczuk 10:15, Małgorzata Kozaczuk z Węgierką Anną Marton 12:15. Ich miejsca 44 i 58. Mistrzynią świata ponownie, już po raz czwarty, Ukrainka Olga Charłan. Złotym trafieniem (15:14) lepsza od Rosjanki Zofii Wielikiej.

Pierwsze dwa kroki w stronę podium wykonały nasze szpadzistki w turnieju drużynowym. Pokonały najpierw Kubanki 45:32, potem Szwajcarki 45:36. Rywalkami Polek w ćwierćfinale będą jutro Ukrainki, które uporały się w 1/8 z Francuzkami (45:44).

2019-07-19


Medale Polaków >> - Wyniki >> - Live stream >>

Jak nie idzie, to nie idzie
Najdłużej pozostawały na planszach Hanna Łyczbińska i Julia Walczyk. Obie wygrały swoje walki w 1/32 finału. Ta pierwsza z Amerykanką Jacqueline Dubrovich 14:13, ta druga z Japonką Komaki Kikuchi 15:8. Jednak Już kolejne rywalki okazały się za trudne. Hanna Łyczbińska uległa Francuzce Ysoarze Thibus 5:15 a Julia Walczyk przegrała z kolejną Japonką Serą Azumą 13:15. To sprawiło, że obie Polki zostały sklasyfikowane pod koniec "32" na miejscu 27 i 29. Złoto i tytuł mistrzowski wywalczyła niezawodna Rosjanka Inna Derigłazowa, trzeci w karierze.

Trzej nasi szpadziści odpadli od razu w T64. Najbliżej awansu był Mateusz Antkiewicz. Tylko jednym trafieniem, 12:13, uległ Chińczykowi Hongjie Songowi. Mateusz Nycz został pokonany przez Ukraińca Igora Rejzlina (który później zdobył brązowy medal) 15:10, zaś Radosław Zawrotniak przegrał z Francuzem Ronanem Gustinem 5:15. Antkiewicz ukończył turniej jako 43, Nycz był 52, Zawrotniak 53. Nowym mistrzem świata jest ku radości gospodarzy Węgier Gergely Siklosi.

2019-07-18


Medale Polaków >> - Wyniki >> - Live stream >>

Nathalie Pierwsza Brazylijska
No trudno, dziewczyny mają wygrywać przede wszystkim w drużynie. Tak sobie pomyśleliśmy o godzinie 9:30, kiedy było już po wszystkim. I tego będziemy się trzymać aż do soboty wieczór (miejmy nadzieję). Historia dzisiejszych występów polskich szpadzistek był krótka. Wszystkie przegrały swoje pierwsze walki pucharowe w 1/32 finału kierując nasze myśli i emocje ku rywalizacji zespołowej. Z kronikarskiego obowiązku odnotujemy tylko, że Ewa Trzebińśka uległa Włoszce Albercie Santuccio 9:13 i zajęła miejsce 36. Aleksandra Zamachowska została sklasyfikowana na miejscu 41 po tym, jak przegrała z Estonką Iriną Embrich 13:15. Renata Knapik-Miazga zadała Brazylijce Nathalie Moellhausen 12 trafień, tracąc 15 i trafiła na miejsce 45, zaś Barbara Rutz przegrawszy z 7:15 z Amerykanką Kelley Hurley była 53. Włoszki zachowałyby stan posiadania, bo ubiegłoroczną mistrzynię Marę Navarrię zastąpiła w tym roku Nathalie Moellhausen, niegdyś reprezentantka Italii, ale już od pewnego czasu startuje pod flagą Brazylii i stała się tym samym pierwszą szermierczą mistrzynią świata w historii tego kraju. W szabli mężczyzn dzisiejszy koreański mistrz Sanguk Oh zastąpił zeszłorocznego koreańskiego czempiona Junghwana Kima.

2019-07-17


Medale Polaków >> - Wyniki >> - Live stream >>

Dzisiaj dwa plus dwa
Dwóch polskich florecistów - Michał Siess mi Andrzej Rządkowski przebiło się przez eliminacje i w sobotę będzie kontynuować walkę o medale i awans do IO. Ten pierwszy zmierzy się w 1/32 finału z Japończykiem Toshiyą Saito, ten drugi z Chińczykiem z Hongkongu Ka Long Cheungiem. Rywale nie są łatwi. Leszek Rajski i Krystian Gryglewski znaleźli się w klasyfikacji generalnej na sąsiednich miejscach - 71 i 72. Obaj przegrali decydujące o awansie do T64 walki pucharowe.

Szablistki podobnie jak floreciści, w połowie zadowolone (jako ekipa), bo dwie z czterech pozostały nadal w turnieju i one są zadowolone w pełni. Małgorzata Kozaczuk i Sylwia Matuszak będą miały wymagające rywalki w walce o awans do najlepszej "32" (i dalej miejmy nadzieję). Spotkają się odpowiednio z Węgierką Anną Marton (którą nie raz zdarzało się nam nazywać w naszych relacjach "niezrównaną") i Ukrainką Aliną Komaszczuk. Marta Puda ukończyła zawody na miejscu 65 a Angelika Wątor na 84.

2019-07-16


Medale Polaków >> - Wyniki >> - Live stream >>

Florecistki dwie, szpadzistów trzech
Florecistki tylko w 50% wykonały plan walk eliminacyjnych, bo tylko dwie zobaczymy w 1/32 finału. Do piątkowych zmagań zakwalifikowała się z numerem 35 Hanna Łyczbińska a jej rywalką będzie Amerykanka Jacqueline Dubrovich. Druga z naszych kwalifikantek, Julia Walczyk (43) postara się pokonać Japonkę Komaki Kikuchi. Dwie pozostałe Polki mają już swoje miejsca w klasyfikacji generalnej: 65 Martyna Synoradzka, 75 Martyna Długosz.

Szpadziści plan wykonali w 75%, bo z czterech biało-czerwonych, trzech przebrnęło eliminacje. Mateusz Antkiewicz (53) będzie walczył 19 lipca o zwycięstwo z Chińczykiem Hongjie Songiem, Mateusz Nycz (46) za przeciwnika ma Ukraińca Igora Rejzlina zaś Radosław Zawrotniak (48) skrzyżuje żelazo z Francuzem Ronanem Gustinem. Jedynie Karol Kostka nie pojawi się na planszy w turnieju indywidualnym. Odpadł w ostatniej walce eliminacyjnej i zajął 124 miejsce.

2019-07-15


Medale Polaków >> - Wyniki >> - Live stream >>

Szpada kobiet, ciąg dalszy nastąpi
Pierwszego dnia mistrzostwa świata w Budapeszcie do indywidualnych eliminacji przystąpiły szpadzistki a po nich szabliści. Cztery nasze reprezentantki poradziły sobie w grupach a później w walkach pucharowych kwalifikujących do najlepszej "64". Najwyżej rozstawiona z Polek (26) Ewa Trzebińska stanie w 1/32 finału naprzeciw Włoszki Alberty Santuccio, Aleksandra Zamachowska (38) będzie miała za rywalkę doświadczoną Estonkę Irinę Embrich, Renata Knapik-Miazga (42) spotka się z Włoszką Nathalie Moellhausen zaś Barbara Rutz (53) zmierzy się z Amerykanką Kelley Hurley.

Nie mamy natomiast dobrych wieści z turnieju szablistów. Jedyny występujący w nim Polak, Jakub Ociński wygrał jedyną walkę w grupie i został już sklasyfikowany na miejscu 142. To naprawdę smutne.

Szpadzistki i szabliści mają teraz czas na przygotowanie się do decydującej fazy aż do czwartku 18 lipca. Dopiero wtedy ponownie wyjdą na plansze. Wcześniej zostaną rozegrane eliminacje w pozostałych rodzajach broni. Jutro floret kobiet i szpada mężczyzn.

2019-07-12


Medale Polaków >> - Wyniki >> - Live stream >>

W Budapeszcie, między 15 a 23 lipca, szermierze po raz 57 spotkają się na mistrzostwach świata. Nie wszyscy, bo krótszy staż w światowym czempionacie mają szpadzistki - one będą rywalizowały o medale po raz 25 - i szablistki, które do tej pory występowały na mistrzostwach 16 razy.

2019-07-10
Zmarł Lech Kochański
Ze smutkiem informujemy o śmierci Lecha Kochańskiego, prezesa Polskiego Związku Szermierczego w latach 1969–1972. Ceremonia pogrzebowa odbędzie się w 11 lipca (czwartek) o godz. 11:50 w Warszawie przy ul. Świętego Wincentego 83, w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej na Bródnie (kościół murowany). Cześć Jego pamięci!

2019-07-09


Koniec zmagań w Neapolu
Ostatni szermierczy dzień w Neapolu był niezbyt imponujacy. Szablistki czyli Karolina Cieślar, Julia Dobińska i Marta Mazurek ukończyły turniej drużynowy na miejscu 10. Zwyciężyły Włoszki - Wyniki >>

Jeszcze dalej uplasowali się floreciści. Piotr Borowiec, Bartosz Cegielski i Mikołaj Rudnicki zajęli miejsce 12. Złoto dla odmiany zdobyli...Włosi - Wyniki >>

2019-07-08


Szpadzistki na czwartym miejscu
Tego, czego wczoraj dokonały szpadzistki, nie powtórzyli dziś szpadziści. Maciej Bielec, Wojciech Kolańczyk, Wojciech Lubieniecki i Damian Michalak przegrali mecz o trzecie miejsce z Włochami 33:45. Złoto wzięli Koreańczycy po zwycięstwie nad Rosją 45:31 - Wyniki >>

Florecistki sprawiły zawód. Inaczej nie można nazwać dziesiątej lokaty wywalczonej przez Aleksandrę Jeglińską, Katarzynę Lachman, Katarzynę Matysiak i Renatę Tomczak. Nie zawiodły natomiast Włoszki sięgając po złoto w wygranym 45:38 meczu z Rosją - Wyniki >>

2019-07-07


Szpadzistki trzecie na podium!
Drugi medal polskich szermierzy na uniwersjadowych planszach był dziś dziełem drużyny szpadzistek. Anna Mroszczak, Kamila Pytka, Martyna Swatowska i Jagoda Zagała przegrały 36:45 mecz półfinałowy z Włoszkami, ale starcie o medal brązowy z ekipą francuską rozstrzygnęły na swoją korzyść wynikiem 45:43. W finale Rosjanki pokonały Włoszki 45:40 - Wyniki >>

2019-07-06


Karolina Cieślar piąta
Była w ćwierćfinale i zdołała zająć piąte miejsce, tuż za podium. Karolina Cieślar była dziś najwyżej sklasyfikowaną polską szablistką. Julia Dobińska zajęła 23 lokatę, zaś Marta Mazurek 47. Złoty medal zdobyła Francuzka Sara Blazer, pogromczyni Karoliny Cieślar - Wyniki >>

Włoch Damiano Rosatelli pokonał w finale turnieju florecistów swojego kolegę Guillaume'a Bianchi'ego i został mistrzem Uniwersjady. Na szesnastym miejscu zameldował się najlepszy z Polaków Bartosz Cegielski, 38 ukończył zawody Mikołaj Rudnicki a 60 Piotr Borowiec - Wyniki >>

2019-07-05


Wojciech Kolańczyk z medalem!
Doskonałe wieści z Neapolu. Wojciech Kolańczyk zdobył brązowy medal w turnieju szpadzistów. Tylko dwóch trafień zabrakło, aby awansować do ścisłego finału. W półfinale 13:15 uległ późniejszemu zwycięzcy Czechowi Martinowi Rubesowi. Osiemnasty był Damian Michalak, a 30 Maciej Bielec - Wyniki >>

Florecistki nie dorównały szpadzistom. Katarzyna Lachman, najlepsza z Polek, była dopiero 24. Aleksandra Jeglińśka zajęła 28 miejsce zaś Renata Tomczak 32. Złoty medal zapewniła sobie Włoszka Erica Cipressa - Wyniki >>

2019-07-04


Anna Mroszczak szósta
Anna Mroszczak była dziś najlepsza z trójki polskich szpadzistek rywalizujących w Neapolu o uniwersjadowe medale. Zdołała awansować do najlepszej ósemki i ostatecznie zajęła szóste miejsce. Tytuł zdobyła Francuzka Alexandra Louis Marie. Martyna Swatowska była 16, Jagoda Zagała 20 - Wyniki >>

2019-07-02


PROGRAM
4 lipca Szpada kobiet, Szabla mężczyzn - indywidualnie
5 lipca Szpada mężczyzn, Floret kobiet - indywidualnie
6 lipca Floret mężczyzn, Szabla kobiet - indywidualnie
7 lipca Szpada kobiet, Szabla mężczyzn - drużynowo
8 lipca Szpada mężczyzn, Floret kobiet - drużynowo
9 lipca Floret mężczyzn, Szabla kobiet - drużynowo

Wyniki >>

W Neapolu 4 lipca rozpocznie się letnia Uniwersjada 2019. Tradycyjnie wezmą w niej udział polscy szermierze. Do Włoch wyjedzie ich piętnaścioro, w prawie pełnej obsadzie (bez szablistów). Reprezentacja wygląda następująco: floret kobiet - Aleksandra Jeglińska, Katarzyna Lachman, Renata Tomczak, floret mężczyzn - Piotr Borowiec, Bartosz Cegielski, Mikołaj Rudnicki szabla kobiet - Karolina Cieślar, Julia Dobińska, Marta Mazurek szpada kobiet - Anna Mroszczak, Martyna Swatowska, Jagoda Zagała szpada mężczyzn - Maciej Bielec, Wojciech Kolańczyk, Damian Michalak. Zawody indywidualne i drużynowe potrwają do 9 lipca.

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE 2008-2016
MISTRZOSTWA ŚWIATA 2003-2014
MISTRZOSTWA ŚWIATA U17 i U20 2003-2012
MISTRZOSTWA EUROPY 2003-2015
MISTRZOSTWA EUROPY U23 2008-2014
MISTRZOSTWA EUROPY U17 i U20 2003-2012
MISTRZOSTWA EUROPY U17 2007-2011
MISTRZOSTWA POLSKI 2004-2012
MISTRZOSTWA POLSKI U23 2009-2012
MISTRZOSTWA POLSKI U20 2004-2012
MISTRZOSTWA POLSKI U17 OOM 2004-2012
MISTRZOSTWA POLSKI U15 OOM 2003-2008
MISTRZOSTWA POLSKI U14 2011-2012
UNIWERSJADY 2009, 2011, 2013, 2015
Angielski     Francuski     Niemiecki     Polski     Rosyjski     Włoski