mi_fe_szelogo
pol_zw_szelogo_cd
WIADOMOŚCI  STYCZNIA  2018
mi_fe_szelogo_cd
REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA
REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA        REKLAMA

Lata 2008-2016
KLASYFIKACJE
MISTRZOWIE OLIMPIJSCY
POLSCY MEDALIŚCI IO
MISTRZOWIE ŚWIATA
POLSCY MEDALIŚCI MŚ
MISTRZOWIE EUROPY
POLSCY MEDALIŚCI ME
MISTRZOSTWIE POLSKI
KLUBY SZERMIERCZE
AKADEMIA prof. Zbigniewa Czajkowskiego
Jerzy Pawłowski 1932-2005
GWIAZDA WITOLDA WOYDY
ARCHIWUM
LINKI
KONTAKT
BLOGI
KSIĄŻKI i DVD
Lata 2008 - 2016


Wrocław, 9 września 2011

SZPADA MĘŻCZYZN

Robert Andrzejuk mistrzem po raz trzeci
Trzeci tytuł wywalczony przez Roberta Andrzejuka po dziesięcioletniej przerwie był z pewnością wydarzeniem dnia w turnieju mężczyzn, ale przecież był nim także brązowy medal młodziutkiego Felixa Frasia z krakowskiego KKS, który z pewnościa sprawił największą niespodziankę męskiego turnieju szpadowego. Mógł być hitem również szósty złoty medal na szyi Tomasza Motyki czy też pierwszy zdobyty przez Michała Adamka. Tym razem jednak koledzy klubowi nowego mistrza musieli się zadowolić niższymi stopniami podium, ale w sumie osiągnęli przecież wielki sukces, zajmując trzy z czterech medalowych miejsc. Niespodziankę, in plus, sprawił też piąty w klasyfikacji Piotr Stocki (Stowarzyszenie Szermierzy Legia Warszawa) i Radosław Zawrotniak (AZS AWF Kraków), który nie wszedł do ósemki - in minus. Zastąpił go młodszy kolega Piotr Kruczek, kończąc turniej na miejscu szóstym. Logicznie rzecz biorąc na wrocławski AZS AWF nie powinno być jutro silnych w zawodach drużynowych. Czy tak się okaże w istocie, zobaczymy.



Trzy czwarte podium należało do szpadzistów z AZS AWF Wrocław - Michał Adamek, Robert Andrzejuk, Tomasz Motyka i Felix Fraś oraz dumny trener Paweł Krawczyk
Foto Joanna Górniak


Robert Andrzejuk
Łatwa droga, ciężkie walki

Serdeczne gratulujemy trzeciego w karierze tytułu mistrzowskiego. Jak złoto smakuje po dziesięcioletniej przerwie?

- Bardzo się z niego cieszę. Cieszę sie w dwójnasób, bo zdołałem zrealizować w zawodach generalny plan i w finale postawić kropkę na "i". Wreszcie też zdobyliśmy upragnione złoto razem z Danusią. Poprzednio mieliśmy szansę w roku 2008, ale ja wtedy przegrałem finał z Rubenem Limardo. Teraz się udało, choć przecież nie było łatwo. Swój start w turnieju określiłbym tak: łatwa droga, ciężkie walki...

No właśnie, która z nich była najtrudniejsza

- Trudny był początek. Nie wychodziło mi realizowanie założeń, dostawałem jakieś przypadkowe trafienia, sam nie trafiałem, męczyłem się. W miarę rozwoju turnieju szło lepiej, a już finał rozegrałem koncertowo, tak jak chciałem.

Czy fakt, że obok walczy żona mobilizuje, czy raczej dekoncentruje?

- No, nie pomaga to w koncentracji. Bo mimo woli zerkam kątem oka, jak tam Danusi idzie na sąsiedniej planszy, ale jak widać jakoś sobie z tym radzę już ładnych parę lat...

Czy ten medal chciałbyś komuś zadedykować?

- Tak, trzem osobom. Panu trenerowi Adamowi Medyńskiemu, który szermierki mnie nauczył, Panu trenerowi Pawłowi Krawczykowi, który podtrzymuje moją dobrą dyspozycję i mojej żonie Danusi, która zawsze we mnie wierzy.
TM


Paweł Krawczyk
Młodzież powinna bardziej napierać

Panie trenerze gratulujemy, trzy medale nie zdarzają się codziennie. Czy jest Pan tym zaskoczony?

- Mile zaskoczony. Przed turniejem myślałem, że któryś z moich podopiecznych wskoczy na podium, ale żeby aż trzech, to nie planowałem. Myślałem, że to może raczej Tomek Motyka, nasz najlepszy obecnie szpadzista, postara się o swój szósty tytuł, bo jest w bardzo dobrej formie fizycznej i niedawno potwierdził to na mistrzostwach Europy, ale on sam przyznał, że obecnie nie jest zawodnikiem równym. Zdarzają mu się słabsze walki, a to jest zapewne pokłosiem jego nieustabilizowanej sytuacji ze stypediami sportowymi. Taki zawodnik, jak on, starający się o występ na igrzyskach, nie może mieć głowy zaprzatniętej podobnymi kłopotami. To mu nie pomaga. A wracając do turnieju, to na pewno zaskoczeniem była postawa młodego Felixa Frasia.

No właśnie, jak Pan ocenia poziom mistrzostw?

- Poziom jest bardzo zróżnicowany. Jest grupa bardzo dobrych doświadczonych zawodników takich jak tegoroczny mistrz Robert Andrzejuk, który jest w ogóle wzorem sportowca, Tomek Motyka, Michał Adamek, Radek Zawrotniak, ale za mało jest napierajacej na nich młodzieży, jak choćby wspomniany Fraś. Nie umniejszając sukcesu moich medalsitów, to nie najlepiej świadczy o szkoleniu następców, kiedy tacy starsi już i rekreacyjnie uprawiajacy szermierkę zawodnicy jak np. Piotr Stocki (piąty!) czy Adam Pracławski (dziesiąty!) zajmują tak wysokie lokaty. Młodzież powinna bardziej dobierać się im do skóry.
TM

Ćwierćfinały:
Tomasz Motyka (AZS AWF Wrocław)
- Piotr Kruczek (AZS AWF Kraków) 15:7

Michał Adamek (AZS AWF Wrocław)
- Mateusz Nycz (Piast Gliwice) 14:10

Robert Andrzejuk (AZS AWF Wrocław)
- Piotr Stocki (Stowarzyszenie Szermierzy Legia Warszawa) 15:7

Felix Fraś - Marcel Baś (obaj KKS Kraków) 15:9

Półfinały:
Adamek - Motyka 15:12
Andrzejuk - Fraś 15:14

Finał:
Andzrejuk - Adamek 15:6

Kolejność:
1 Robert Andrzejuk (AZS AWF Wrocław)
2 Michał Adamek (AZS AWF Wrocław)
3 Tomasz Motyka (AZS AWF Wrocław)
3 Felix Fraś (KKS Kraków)
5 Piotr Stocki (Stowarzyszenie Szermierzy Legia Warszawa)
6 Piotr Kruczek (AZS AWF Kraków)
7 Marcel Baś (KKS Kraków)
8 Mateusz Nycz (Piast Gliwice)

Startowało 69 zawodników.

Pełne wyniki >>

SZPADA KOBIET

Piąty tytuł Danuty Dmowskiej-Andrzejuk
Od 2001 roku tytuł mistrzyni Polski w szpadzie nie opuszczał Warszawy za sprawą zawodniczek AZS AWF, Warszawianki, IKS Warszawa czy Legii. Siłę stołecznej szkoły szpadowej dokumentują ostatnio głównie podopieczne fechmistrza Mariusza Kosmana i to właśnie one były głównymi faworytkami wrocławskich mistrzostw. Wprawdzie nie Magdalena Piekarska i nie Małgorzata Stroka, które w kończącym się sezonie prezentowały najwyższą formę, zdobywały medale dla swojego klubu, ale fakt pozostaje faktem – trzy na cztery medale zostały wywalczone przez zawodniczki warszawskiego AZS. Obydwie wymienione faworytki zostały bowiem pokonane przez klubowe koleżanki – Danutę Dmowską-Andrzejuk i Natalię Królak, w której przed rozpoczęciem zawodów redakcja upatrywała czarnego konia mistrzostw. Jako trzecia dołączyła do nich Ewa Nelip, a jako czwarta - krakowianka Beata Tereba-Zawrotniak. W półfinale Natalia Królak kontynuowała świetą passę, pokonując kolejną koleżankę z Bielan - Ewę Nelip, a Danuta Dmowska-Andrzejuk znów jednym trafieniem zapewniła sobie awans do kolejnej rundy, już ostatniej. Wydawało się, że w finale rozpędzona Królak sprawi złotą niespodziankę, ale mistrzyniświata 2005 (Lipsk) nie dała sobie wydrzeć piątego już w karierze tytułu najlepszej polskiej szpadzistki. Wygrała bardzo pewnie 15:8 i po przyjęciu gratulacji od męża przyszło jej oglądać, jak też on poradzi sobie w swoim finale... Robert Andrzejuk stanął bowiem przed szansą wywalczenia swojego trzeciego złotego medalu...



Danuta Dmowska-Andrzejuk w asyście klubowych koleżanek Natalii Królak, Ewy Nelip a także Beaty Tereby-Zawrotniak i uszczęsliwionego trenera Mariusza Kosmana.
Foto Joanna Górniak


Danuta Dmowska-Andrzejuk
Dzisaj ja miałam łatwiej...

To już Twój piąty tytuł indywidualny, czy jesteś w stanie powiedzieć, z którego jesteś najbardziej zadowolona?

- Muszę powiedzieć, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i każdy kolejny tytuł smakuje lepiej. Cieszę się, że nadal potrafię wygrywać, bo przecież młodzież napiera i jest coraz trudniej. Ten rok też nie był łatwy, bo w trakcie sezonu zdarzały się kontuzje i tym bardziej cieszę się z wygranej.

Która z dzisiejszych walk była dla Ciebie najtrudniejsza?

- Pojedynek z Magdą Piekarską, w tej chwili najlepszą polską szpadzistką na liście światowej. W zeszłym roku również spotkałyśmy się w ćwierćfinale, ale wtedy to ona była górą. Tym razem wygrałam ja. Szkoda, że spotkałyśmy się tak wcześnie, bo taka walka świetnie nadawała się na finał.

Dzisiaj wygrałaś Ty, zwyciężył też Twój mąż. Walczyliście w tym samym czasie, w jednej sali. Czy w takich przypadkach starasz się skupiać tylko na swoim występie? Czy dobra postawa Roberta działa na Ciebie mobilizująco?

- Dzisiaj to ja miałam łatwiej, bo jako pierwsza zakwalifikowałam się do finału, więc to Robert oglądał moją walkę przed swoją. Zawsze dopinguję męża jeśli mam taką okazję, chociaż oczywiście kiedy wchodzę na planszę, to nie rozglądam się na boki, tylko skupiam się na swojej walce. Taki sukces bardzo nas cieszy, zwłaszcza, że nie spodziewaliśmy się, że zdołamy osiągnąć go jednocześnie.
MM


Mariusz Kosman
Zamierzamy odwrócić kartę

Jak mało który trener ma Pan komfort taki, że jak nie jedna pańska zawodniczka, to druga, jak nie druga , to trzecia. Któraś musi stanąć na podium. Czy jest Pan zadowolony z turnieju?

- Trudno nie być zadowolonym, kiedy podopieczne zajmują trzy pierwsze miejsca i jeszcze piąte. Można powiedzieć, że przy takiej liczbie dobrych zawodniczek w klubie tych medali jest dla nas za mało. Ale przecież w trakcie turnieju doszło do kilku bratobójczych pojedynków, nie wszystkie mogły wskoczyć na podium...

Złoty medal Danuty Dmowskiej-Andrzejuk to dla Pana nic nowego, ale czy jest Pan zaskoczony postawą Natalii Królak?

- Nie, absolutnie. Natalia bardzo ciężko pracuje na treningach, była w tym sezonie druga w Pucharze Polski, robi stałe postępy.

Jak Pan ocenia poziom mistrzostw?

- Jako bardzo wysoki. I chcę dodać, że sporo dziewcząt, mam na mysli kadrowiczki, przyjechało do Wrocłwia prosto ze zgrupowania, po ciężkiej pracy. Niektórym brakowało może świeżości, może dlatego nie zrealizowały swoich ambicji, ale przygotowujemy się pod kątem mistrzostw świata i tam zamierzamy pokazać najlepszą dyspozycję. Ostatnio dziewczyny miały na mistrzowskich imprezach pecha. Konkurencja jest tak silna, że w wielu przypadkach decydowało jedno trafienie. Ostatnio na naszą niekorzyść, ale zamierzamy odwrócić kartę...
TM


Ćwierćfinały:
Danuta Dmowska-Andrzejuk
- Magdalena Piekarska (obie AZS AWF Warszawa) 11:10

Beata Tereba-Zawrotniak (AZS AWF Kraków)
- Olga Mizera (D'Artagnan Ursynów) 15:11

Ewa Nelip (AZS AWF Warszawa)
- Kamila Strug (AZS AWF Wrocław) 15:11

Natalia Królak (AZS AWF Warszawa)
- Aleksnadra Zamachowska (KKS Kraków) 15:9

Półfinały:
Dmowska-Andrzejuk - Tereba-Zawrotniak 8:7
Królak - Nelip 15:13

Finał:
Dmowska - Królak 15:8

Kolejność:
1 Danuta Dmowska-Andrzejuk (AZS AWF Warszawa)
2 Natalia Królak (AZS AWF Warszawa)
3 Ewa Nelip (AZS AWF Warszawa)
3 Beata Tereba-Zawrotniak (AZS AWF Kraków)
5 Magdalena Piekarska (AZS AWF Warszawa)
6 Kamila Strug (AZS AWF Wrocław)
7 Olga Mizera (D'Artagnan Ursynów)
8 Aleksnadra Zamachowska (KKS Kraków)

Startowało 59 zawodniczek.

Pełne wyniki >>




IGRZYSKA OLIMPIJSKIE
MISTRZOSTWA ŚWIATA
MISTRZOSTWA ŚWIATA 17 i 20
MISTRZOSTWA EUROPY
MISTRZOSTWA EUROPY 23
MISTRZOSTWA EUROPY 17 i 20
MISTRZOSTWA EUROPY 17
MISTRZOSTWA POLSKI
MISTRZOSTWA POLSKI 23
MISTRZOSTWA POLSKI 20
MISTRZOSTWA POLSKI 17 OOM
MISTRZOSTWA POLSKI 15 OOM
MISTRZOSTWA POLSKI 14
UNIWERSJADY
Angielski     Francuski     Niemiecki     Polski     Rosyjski     Włoski